







Every artist who is conscious of themselves and of their own practice defines both the self and the work while standing face to face with Infinity. It is a peculiar gravity of free will – an inward force that assumes the form of an imperative. This imperative compels action and generates meaning, both within the artwork and within the ongoing discovery of the self: one’s singular, irreducible individuality.
As conscious creators, we recognize this artistic motivation and the operation of the creative imperative that is indispensable to entering the path of full artistic realization. Within this path, we inscribe the entirety of cultural and artistic heritage – not as something to be renounced, but as a continuum to be fulfilled, reactivated, and brought into presence.
This is the path that leads toward self-knowledge, through the material conditions necessary for deciphering the complexity and plenitude of the world that surrounds us. Matter is not opposed to transcendence; it is the necessary medium through which the density of reality becomes legible.
We are at once merely – and yet profoundly – the continuators of a trajectory that has led many through self-recognition toward the very core of truth. The authentic responsibility of the artist, therefore, is expressed in the truthfulness of their creative utterance: in its difference, its specificity, and in the singular manner in which it relates to the totality of reality.
The inner necessity of creation constitutes an entelechy – an intrinsic teleology that confers direction and meaning upon every creative act. Creation is not accidental expression; it is purposiveness unfolding from within.
The creative reflection we propose manifests itself between definitions and, by its very nature, remains immeasurable. It resists reduction to metrics, categories, or external validation. Through it, we arrive at a plurality of knowledges and a diversity of understanding. For this reason, it becomes essential to establish a personal relation to Infinity – an intimate positioning of the self in the face of what exceeds all measure.
The Manifesto of the Immeasurability of Artis brought to life by artists Ryszard Ługowski, Dariusz Mlącki, Iga Święcicka, Paulina Sylwestrowicz, and Robert Zbikowski.
Years of shared creative dialogue have allowed them to uncover a shared approach to art: one that is radical in its subtlety and deeply committed to exploring essence of creation and it’s immeasurable nature.
With investigative precision, these artists define their own artistic field, establishing their unique modus operandi – creativity rooted in internal responsibility. Their collective work becomes an experimental inquiry, where art not only expresses but also challenges reality, provoking a search for its deepest
Manifest
Każdy świadomy siebie i swojej twórczości ARTYSTA samego siebie i swoją twórczość określa i definiuje, stając twarzą w twarz WOBEC NIESKOŃCZONOŚCI. To swoista grawitacja jego WOLNEJ WOLI, która staje się IMPERATYWEM działania oraz TWORZENIEM SENSU zarówno jego dzieł, jak i odkrywania samego siebie, swojej jedynej i niepowtarzalnej indywidualności.
Jako świadomi twórcy, znamy tę artystyczną motywację i działanie tego twórczego imperatywu, który jest niezbędny do wejścia na drogę pełnego artystycznego spełnienia. Zawieramy w niej także całe dziedzictwo kulturowe i artystyczne, którego się nie wyrzekamy, lecz – na odwrót – które wypełniamy.
Oto DROGA, KTÓRA wiedzie nas ku SAMOPOZNANIU, POPRZEZ MATERIĘ KONIECZNĄ DO ODCZYTANIA złożoności i całego bogactwa świata nas otaczającego.
Jesteśmy tylko i zarazem „aż” kontynuatorami drogi, która jakże wielu wiodła przez samopoznanie do samego sedna prawdy. Dlatego też prawdziwa i autentyczna odpowiedzialność artysty wyraża się w prawdzie jego twórczej wypowiedzi, w jej odmienności i specyfice jej relacji do całej rzeczywistości.
WEWNĘTRZNA POTRZEBA TWÓRCZOŚCI STANOWI ENTELECHIĘ – UCELOWIENIE, KTÓRE NADAJE SENS KAŻDEMU NASZEMU AKTOWI TWÓRCZEMU.
Twórcza refleksja, którą proponujemy, manifestuje się pomiędzy definicjami i z natury swej jest NIEWYMIERNA. Dochodzimy do wielości poznania i różnorodności rozumienia. Dlatego też konieczne jest ustanowienie osobistej relacji wobec nieskończoności.
Manifest Niewymierności Sztuki tworzą artyści: Ryszard Ługowski, Dariusz Mlącki, Iga Święcicka, Paulina Sylwestrowicz i Robert Żbikowski.
Wspólne lata twórczego dialogu pozwoliły im odkryć zbieżną postawę wobec sztuki: radykalną w swej subtelności, głęboko angażującą się w poszukiwanie sensu twórczości i próbę uchwycenia jej niewymierności.
Artyści, z badawczą precyzją, wytyczają nowe pole sztuki i kreują nowy modus operandi – twórczość opartą na wewnętrznej odpowiedzialności. Ich wspólne działania stają się eksperymentem badawczym, w którym sztuka nie tylko wyraża, ale i kwestionuje rzeczywistość, prowokując do poszukiwania jej najgłębszych wymiarów.

Tak już mam, że lubię obracać się w świecie idei. To, co powstaje bezinteresownie, z potrzeby rozmowy, z zaufania i wspólnej ciekawości świata – ma dla mnie szczególną wartość. Nie jest projektem do wykonania ani zadaniem do zrealizowania. Jest wydarzeniem.
Tak odebrałam zaproszenie od Roberta Żbikowskiego na spotkanie artystyczne, które miało być rozmową – bez agendy, bez deklaracji, bez przypisanych ról. Atmosfera była szczera, uważna, pełna wzajemnego zaufania. Wydawało się, że każdy z nas przynosi coś, co pielęgnował w sobie od dawna – przemyślane, głębokie, intymne. I nikt nie pytał: czyje to jest. To było wspólne.
Z tej przestrzeni wyłoniło się hasło: napiszmy manifest.


Nie był to jeszcze projekt – raczej impuls.
Pierwszy etap był czystą burzą idei. Rzucaliśmy pojęcia, intuicje, słowa-klucze. W moich notatkach z tego czasu pozostały między innymi:
Każdy wnosił własne akcenty:
Robert — niewymierność i odpowiedzialność artysty,
Darek — imperatyw i sens,
Iga — entelechię i relacyjność,
Ryszard — wymiar absolutu i transpozycję,
ja — nieskończoność i wolną wolę.
Ten etap można dziś nazwać etapem zasiewu pojęciowego.
Nie była to jeszcze koncepcja. Było to pole wspólnego myślenia.
Kolejnym krokiem była próba nadania temu polu formy. Razem z Iga Święcicka podjęłyśmy próbę syntezy. Po wielu godzinach indywidualnych przemyśleń i wspólnego porządkowania wyłonił się szkielet łączący te elementy w spójną strukturę.

Pojawiły się kluczowe zdania:
Odpowiedzialny artysta różnicuje siebie wobec nieskończoności.
Grawitacja wolnej woli do sedna jest imperatywem, tworzeniem sensu w sobie.
Wewnętrzna potrzeba twórczości stanowi entelechię – ucelowienie, które nadaje sens każdemu naszemu aktowi twórczemu.
W tym momencie pojęcia przestały być zbiorem haseł. Zostały osadzone w relacji. Powstała oś myślenia:
nieskończoność → wolna wola → imperatyw → samopoznanie → odpowiedzialność → niewymierność.
To był moment narodzin Manifestu Niewymierności Sztuki w sensie koncepcyjnym.
Po kilku dniach zaproponowałam rozwinięcie naszego szkicu w formę zwartego tekstu. Był to już pełny manifest – uporządkowany, logiczny, z jasno określoną ontologią twórczości.
Ten tekst stał się podstawą dalszych prac.
Z inicjatywy Roberta do procesu włączono osoby o ugruntowanej pozycji w środowisku krytyczno-filozoficznym, w tym Bogusław Jasiński.
Otrzymaliśmy wersję tekstu opracowaną stylistycznie. Zachowywała ona strukturę ideową, porządkowała składnię, dopowiadała i wygładzała narrację. Została zaakceptowana przez grupę jako oficjalna wersja Manifestu Niewymierności Sztuki, ogłoszonego 28 października 2024 roku.
Wkład ten był istotny dla klarowności przekazu, choć nie zmieniał zasadniczej osi koncepcyjnej.



Kolejnym krokiem było formalne przypisanie autorstwa. Decyzją Roberta współautorami Manifestu zostali filozofowie oraz artyści zaangażowani w projekt.
Równolegle powstawała identyfikacja wizualna – stworzyłam logo oraz pieczęć Manifestu, które stały się jego znakiem rozpoznawczym. Idea zaczęła funkcjonować publicznie: podczas Warszawskich Targów Sztuki 2024 („Wobec Nieskończoności”) oraz kolejnych wystaw, m.in. „Grawitacja Wolnej Woli”, „Tworzenie Sensu” czy „Topografie Tożsamości”.



Na tym etapie Manifest przestał być rozmową. Stał się praktyką wystawienniczą, polem eksperymentu i wspólnego działania.
Stał się ruchem.

Po wystawie w Centrum ŁOWICKA proces wszedł w kolejny etap. Przygotowujemy nową odsłonę w imponujących wnętrzach Pałacu Kasyna Oficerskiego w Modlinie. Pojawimy się tam jako zespół poszerzony o działania filmowe, eksperymentalne i edukacyjne.
Pomysł, zaproponowany przez Roberta Żbikowskiego, aby przekształcić nasze działania w cykliczne wydarzenie – Festiwal Niewymierności Sztuki – stał się naturalną konsekwencją wcześniejszych etapów.
Myśląc o tym, czym miałby być Festiwal, wróciłam do samego rdzenia Manifestu i spróbowałam przeformułować jego sens jako dynamiczny proces:
Niewymierność jako Droga
droga / dążenie / proces
Punkt Wyjścia (JA)
→ Kierunek (IMPERATYW)
→ Opór Materii (NIEWYMIERNOŚĆ)
→ Sens (NIESKOŃCZONOŚĆ)
To ujęcie pozwoliło mi zobaczyć Manifest nie jako tekst, lecz jako trajektorię doświadczenia twórczego.
Niewymierność przestała być kategorią opisową. Stała się relacją.
Można ją dziś określić jako:
niewymierność jako relację sensu wobec nieskończoności, realizowaną poprzez świadomą formę.
W tym sensie Festiwal nie jest rozszerzeniem Manifestu, lecz jego dalszym etapem – próbą przełożenia struktury ideowej na strukturę wydarzenia. Jeśli Manifest był syntezą pojęć, Festiwal ma być syntezą działań.
Proces, który rozpoczął się od rozmowy, poprzez zasiew, syntezę, opracowanie i wystawy, wchodzi w fazę cyklicznego, otwartego formatu.
I być może właśnie tutaj idea ujawnia swój najbardziej organiczny wymiar — nie jako dokument, lecz jako droga.
No more stories – The Truth
© Paulina Sylwestrowicz