Kategoria: The Practice

  • Point Of Silence

    Point Of Silence

    Galeria Wystawa, 2025, Rezydencja artystyczna

    At the very center of our field of reception there exists something that bends probability itself, while simultaneously openng a gateway to infinity and to oblivion.


    W środku naszego pola odbioru istnieje coś, co zakrzywia prawdopodobieństwo i jednocześnie jest bramą do nieskończoności i zapomnienia.

    The field of reception has been maturing within me for a long time; I am continuously learning to experience it and, in fact, to recognize its presence at all. The subtitle of the exhibition, invoking the act of listening, concerns an attempt to hear what resonates within me — within us, as human beings. The field of reception is ourselves: the totality of our being, the delicate surface upon which feeling and thought take shape.

    And at the very center of this field there exists something that bends probability itself, while simultaneously opening a gateway to infinity and to oblivion. This point – flickering, almost impossible to seize — is also a portal into the interior of our sensing, the very core of human existence. One may attempt to look toward it and not go blind. Usually, when we enter that space for even a fraction of a second, everything feels lucid. And yet, in the next moment, we forget. Still, it is precisely there that the most essential impressions of existence reside – the truest window onto reality.

    Punkt Ciszy – evoking the notion of the blank page as a fresh, unwritten mind – becomes here an expression of the paradox of ’emptiness’: the complexity and chaotic entanglement of the Fold confronted with the white, unmarked paper. This is my field of reception: infinite, empty, fluctuating.

    In a certain sense, I shape my field of reception each time I calibrate my practice toward it. It resembles the act of bringing something into focus — with each step I draw nearer, I see more, and yet the direction in which I move remains utterly undefined. No path is given; I must scent it out from the evaporating meanings of fleeting moments. It is a blind procession – one in which I learn to place my trust in a sense other than logic.

  • From Seed to Manifesto

    From Seed to Manifesto

    TREŚĆ MANIFESTU / Content of the Manifesto:



    From Seed to Manifesto: On the Genesis and Maturation of an Idea \\ Od zasiewu do manifestu. O procesie powstawania idei i jej dojrzewaniu

    Tak już mam, że lubię obracać się w świecie idei. To, co powstaje bezinteresownie, z potrzeby rozmowy, z zaufania i wspólnej ciekawości świata – ma dla mnie szczególną wartość. Nie jest projektem do wykonania ani zadaniem do zrealizowania. Jest wydarzeniem.

    Tak odebrałam zaproszenie od Roberta Żbikowskiego na spotkanie artystyczne, które miało być rozmową – bez agendy, bez deklaracji, bez przypisanych ról. Atmosfera była szczera, uważna, pełna wzajemnego zaufania. Wydawało się, że każdy z nas przynosi coś, co pielęgnował w sobie od dawna – przemyślane, głębokie, intymne. I nikt nie pytał: czyje to jest. To było wspólne.

    Z tej przestrzeni wyłoniło się hasło: napiszmy manifest.

    Nie był to jeszcze projekt – raczej impuls.


    I. Zasiew – wspólne pole pojęć

    Pierwszy etap był czystą burzą idei. Rzucaliśmy pojęcia, intuicje, słowa-klucze. W moich notatkach z tego czasu pozostały między innymi:

    • niewymierność
    • odpowiedzialność
    • imperatyw
    • sens
    • nieskończoność
    • wolna wola
    • entelechia
    • relacja
    • absolut
    • jądro
    • całość
    • spoiwo

    Każdy wnosił własne akcenty:

    Robert — niewymierność i odpowiedzialność artysty,
    Darek — imperatyw i sens,
    Iga — entelechię i relacyjność,
    Ryszard — wymiar absolutu i transpozycję,
    ja — nieskończoność i wolną wolę.

    Ten etap można dziś nazwać etapem zasiewu pojęciowego.
    Nie była to jeszcze koncepcja. Było to pole wspólnego myślenia.


    II. Synteza — moment struktury

    Kolejnym krokiem była próba nadania temu polu formy. Razem z Iga Święcicka podjęłyśmy próbę syntezy. Po wielu godzinach indywidualnych przemyśleń i wspólnego porządkowania wyłonił się szkielet łączący te elementy w spójną strukturę.

    Pojawiły się kluczowe zdania:



    W tym momencie pojęcia przestały być zbiorem haseł. Zostały osadzone w relacji. Powstała oś myślenia:

    To był moment narodzin Manifestu Niewymierności Sztuki w sensie koncepcyjnym.


    III. Rozwinięcie — tekst autorski

    Po kilku dniach zaproponowałam rozwinięcie naszego szkicu w formę zwartego tekstu. Był to już pełny manifest – uporządkowany, logiczny, z jasno określoną ontologią twórczości.

    Ten tekst stał się podstawą dalszych prac.


    IV. Opracowanie – redakcja filozoficzna

    Z inicjatywy Roberta do procesu włączono osoby o ugruntowanej pozycji w środowisku krytyczno-filozoficznym, w tym Bogusław Jasiński.

    Otrzymaliśmy wersję tekstu opracowaną stylistycznie. Zachowywała ona strukturę ideową, porządkowała składnię, dopowiadała i wygładzała narrację. Została zaakceptowana przez grupę jako oficjalna wersja Manifestu Niewymierności Sztuki, ogłoszonego 28 października 2024 roku.

    Wkład ten był istotny dla klarowności przekazu, choć nie zmieniał zasadniczej osi koncepcyjnej.


    V. Instytucjonalizacja idei

    Kolejnym krokiem było formalne przypisanie autorstwa. Decyzją Roberta współautorami Manifestu zostali filozofowie oraz artyści zaangażowani w projekt.

    Równolegle powstawała identyfikacja wizualna – stworzyłam logo oraz pieczęć Manifestu, które stały się jego znakiem rozpoznawczym. Idea zaczęła funkcjonować publicznie: podczas Warszawskich Targów Sztuki 2024 („Wobec Nieskończoności”) oraz kolejnych wystaw, m.in. „Grawitacja Wolnej Woli”, „Tworzenie Sensu” czy „Topografie Tożsamości”.

    Na tym etapie Manifest przestał być rozmową. Stał się praktyką wystawienniczą, polem eksperymentu i wspólnego działania.

    Stał się ruchem.


    VI. Festiwal Niewymierności Sztuki – rozwinięcie procesu

    Po wystawie w Centrum ŁOWICKA proces wszedł w kolejny etap. Przygotowujemy nową odsłonę w imponujących wnętrzach Pałacu Kasyna Oficerskiego w Modlinie. Pojawimy się tam jako zespół poszerzony o działania filmowe, eksperymentalne i edukacyjne.

    Pomysł, zaproponowany przez Roberta Żbikowskiego, aby przekształcić nasze działania w cykliczne wydarzenie – Festiwal Niewymierności Sztuki – stał się naturalną konsekwencją wcześniejszych etapów.

    Myśląc o tym, czym miałby być Festiwal, wróciłam do samego rdzenia Manifestu i spróbowałam przeformułować jego sens jako dynamiczny proces:

    Niewymierność jako Droga
    droga / dążenie / proces

    Punkt Wyjścia (JA)
    → Kierunek (IMPERATYW)
    → Opór Materii (NIEWYMIERNOŚĆ)
    → Sens (NIESKOŃCZONOŚĆ)

    To ujęcie pozwoliło mi zobaczyć Manifest nie jako tekst, lecz jako trajektorię doświadczenia twórczego.

    Niewymierność przestała być kategorią opisową. Stała się relacją.

    Można ją dziś określić jako:

    niewymierność jako relację sensu wobec nieskończoności, realizowaną poprzez świadomą formę.

    W tym sensie Festiwal nie jest rozszerzeniem Manifestu, lecz jego dalszym etapem – próbą przełożenia struktury ideowej na strukturę wydarzenia. Jeśli Manifest był syntezą pojęć, Festiwal ma być syntezą działań.

    Proces, który rozpoczął się od rozmowy, poprzez zasiew, syntezę, opracowanie i wystawy, wchodzi w fazę cyklicznego, otwartego formatu.

    I być może właśnie tutaj idea ujawnia swój najbardziej organiczny wymiar — nie jako dokument, lecz jako droga.